Brytyjscy bankowcy: Rząd postępuje bardzo nieodpowiedzialnie

Michał Toczyski |

Angela Knight, dyrektor naczelny Brytyjskiego Stowarzyszenia Bankowców, mocno skrytykowała działania brytyjskiego rządu, który nałożył 50-proc. podatek na premie dla bankierów. Jej zdaniem działanie rządu jest nieodpowiedzialne i głupie, a atak na banki i bankierów to działanie kierowane emocjami, a nie logiką - pisze "Financial Times".

Angela Knight swoje zarzuty wobec rządu zawarła w noworocznym liście do członków stowarzyszenia bankowców. "Dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy miejsc pracy są bezpośrednio lub pośrednio powiązane z bankami, przynosząc budżetowi miliardy funtów wpływów z podatków" - czytamy w jej liście. "Teraz spora część tych pieniędzy może nie wpłynąć, a osoby podejmujące decyzje albo to ignorują, albo w to nie wierzą" - pisze Knight. Jej zdaniem brytyjski rząd, który wprowadził 50-proc. podatek od premii dla bankierów jest "na tyle głupi, aby kierować się emocjami, a nie logiką".

Stowarzyszenie bankierów, którego prezesem jest Stephen Green, od dawna krytykuje pomysł wprowadzenia podatku od premii, ale jeszcze nigdy krytyka poczynań rządu nie była wyrażana w tak ostrych słowach. Według Knight rezultatem działań rządu może być "zabicie brytyjskiej branży bankowej". "FT" pisze też, że w debatę na temat premii dla bankowców w Wielkiej Brytanii włączył się amerykański bank Northern Trust, który zagroził, że jeśli premie będą obłożone podatkiem, może zlikwidować swój oddział w Londynie i przenieść się do innego kraju.

Źródło: http://www.euroinfo24h.pl/

dodajdo

Mogą zainteresować Cię także...

  • W państwowej kasie zaczyna brakować pieniędzy na inwestycje dofinansowane przez Unię Europejską. Stąd pomysł rządu, aby zaciągnąć 2 mld euro pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

  • Ekspert z Centrum Adama Smitha Robert Gwiazdowski ocenia, że pomysł podwyższenia podatków dla ratowania finansów publicznych jest całkowicie chybiony i bezsensowny.

  • Firmy, które optymistycznie zakładają, że zarobią w tym roku krocie, powinny się zastanowić, czy nie lepiej rozliczać się z fiskusem w formie uproszczonych zaliczek. A „zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze – zainwestować.